Życko hitneło

Kochani! Powroty bywają ciężkie i trudne. W natłoku różnych social mediów - od instagramów po tiktoki - rzeczywiście, bardzo rzadko tutaj goszczę. Dużo rozmyślam i zastanawiam się... a co najważniejsze dla mnie lubię wracać do dawnych czasów. Właśnie pisanie, dużo pisania sprawia mi bardzo dużo radości. Żałuję tylko, że nie jestem stworzona do robienia tego z sensem czy jakimś lepszym przekazem, ale tak wewnętrznie czuję moje duże zadowolenie. Pasja którą rozwijałam od szkoły podstawowej - zaczynając i pisząc co prawda opowiadani, ale pierwszy blog też był! Pamiętam jak wstawiałam tam notki o tym co robiłam w ciągu dnia czy jakieś dziwne tutoriale na grafiki. Wtedy robiłam takie rzeczy na blog.onet.pl - szkoda, że już go nie ma i nie mogę wrócić do wszystkich tamtych chwil. Pozostał mi tylko waybackmachine. 

Postanowiłam, że a co mi tam! Dodam zdjęcie z waybackmachine mojego pierwszego bloga. Pośmiejmy się razem, miałam wtedy 12 lat i tak byłam dziwna i to co pisałam nie miało sensu. Ale miło mi tak wrócić do tego jak beztroska byłam i mówiłam, a bardziej pisałam to co po prostu chciałam. 


Abstrahując od wszystkiego mam jedno marzenie które aktualnie realizuję, ale idzie ciężko. Mam dużo do przekazania, a mało narzędzi i jakby odpowiedniej mowy, konstrukcji zdań aby to wszystko miało sens. Tak... chcę napisać swoją książkę. Mam dosłownie cały zarys, bohaterów, historię - wszystko tak mi się podoba, że ja dosłownie widzę obrazy w mojej głowie jak z filmu. Jednak brakuje mi możliwości tworzenia zdań tak aby to miało sens. Zresztą nawet moja Pani Promotor powiedziała, że ja do pisania się w ogóle nie nadaje. Nie chcę też używać AI do pisania zdań, bo pomimo, że mam wszystko rozpisane i pomysł w głowie ale brak lotności tworzenia zdań i słów sprawia, że boję się to gdziekolwiek pokazać. Zastanawiałam się nawet aby tak luźno wrzucić to na wattpad - ale strach jest silniejszy przed oceną ludzi. Jednak wierzę, że w może w końcu to zrobię i rozpoczętą gdzieś w głęboko w mojej głowie historię ujrzą inni ludzie. 

Z drugiej strony wiem, że nie jest możlie zostać drugą J. K. Rowling czy Stephanie Mayer - ale czy na prawdę aż tak mi na tym zależy? Chyba nie, sama myśl, że ktoś czytałby moją książkę i mówił o tym jaka jest dobra by mi wystarczyła. Nawet jakby to było maksymalnie 100 osób - to dopiero byłoby wydarzenie. 

Piszę już od chwili i mogłabym tak rozpisać się o sobie na milion stron, ale nie chcę mieszać wątków. Więc pozostańmy przy mojej małej historii tworzenia, pisania i bycia w sieci. 

Jeżeli chcecie podzielcie się swoimi historiami - uwielbiam czytać wasze komentarze, bo zawsze są inspirujące. 

Teraz uciekam ćwiczyć, bo ciężko jest zejść z tej masy. Buźka! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci, że skomentowałeś i zaobserwowałeś mojego bloga. Dzięki Tobie mam motywację do dalszego pisania postów. Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.